Mini recenzja HTC Flyer

Przeczytaj naszą recenzję tabletu HTC Flyer. Dobry tablet na systemie Android w ciekawej cenie. Dostępny w większości sieci w taryfach mobilnego internetu
czytaj więcej..

Login / Rejestracja



Logowanie
Rejestracja

Polub naszą stronę

Najnowsze na forum

BŁĄD: mod_kunenalatest: Musi być zainstalowana Kunena 1.7 (lub póżniejsza) w Twoim systemie!

Szukaj na forum

ERROR: mod_kunenalatest: Kunena 1.7 (or later) is not installed on your system!

Asus Transformer TF-101 - recenzja poprzednika Prime

Asus Transformer TF-101 Premiera nowego Transformer Prime i ciągły spadek cen poprzednika, zmotywowały nas do zrecenzowania starszego już pierwszego Transformera TF-101. Wyjście nowego Prime wcale nie oznacza, że jego poprzednik, nie nadaje się już do użytku, to w dalszym ciągu jedna z lepszych pozycji na rynku. Patrząc na tablet Asus TF101 Transformer Pad z jego stacją dokującą możemy łatwo go pomylić z netbookiem. Dlaczego? Otóż, Asus wpadł na genialny pomysł, aby zbudować tablet, do którego można podczepić prawdziwą klawiaturę. Dzięki temu zabiegowi wypełnił tym lukę pomiędzy netbookami, a tabletami i pokazał jaka przyszłość oczekuje tradycyjne netbooki.

Czym jest tablet ze stajni Asus?

Asus Transformer to tak naprawdę zwykły tablet na Androidzie. To co go wyróżnia, to możliwość użycia klawiatury dokującej, za którą niestety musimy dodatkowo zapłacić. Przy jego zakupie stoimy więc przed wyborem: decydujemy się kupić tylko tablet, czy wyskubiemy trochę więcej pieniędzy i będziemy cieszyć się hybrydą netbooka z dotykowym tabletem. Asus spisał się na medal wypuszczając to urządzenie na rynek. Nie dość, iż trafia on w świeży rynek tabletów, to zarazem może okazać się całkiem popularną alternatywą dla netbooków i chromebooków.

Opisując Transformera nie sposób nie zacząć od jego wyglądu. Krótko mówiąc Asus TF101 Transformer sprawia obłędne wrażenie, każdy milimetr obudowy został zaprojektowany perfekcyjnie. Zaczynając od przyjemnej w dotyku i uatrakcyjniających wygląd żłobień, tylnej części obudowy, po jego wymiary. Jest to bowiem jeden z najcieńszych tabletów na rynku, jego grubość wynosi, zaledwie niecałe 13 milimetrów, a w porównaniu do konkurencji jest to naprawdę dobry wynik. Tablet, jak i klawiatura dokująca, są dostępne tylko w jednym kolorze, można go określić jako ciemny szary o brązowawym zabarwieniu. Zmienia się on w zależności od rodzaju padającego na niego światła.

Zdjęcia? Można, choć lepiej aparatem.

Transformer, posiada dwie kamerki, jedną do robienia zdjęć i kręcenia filmików, drugą do wideo rozmów. Pierwsza 5 Megapikselowa, druga o rozdzielczości 1.2 Megapikseli. Obydwie nie powalają parametrami, jednak należy traktować je jako dodatek, w końcu nie na robieniu zdjęć polega zabawa tabletem. Asus Transformer robi średniej jakości zdjęcia, nie odwzorowuje pełnej gamy kolorów fotografowanego obiektu ani krajobrazu, a gdyby porównać go z aparatami występującymi w telefonach komórkowych jego miejsce znalazłoby się na średniej półce. Nawet wbudowany autofocus nie poprawia wrażenia, że coś w tej materii mogło zostać zrobione lepiej.

Asus TF 101 Asus Transformer Asus Transformer TF-101


Sam tablet posiada złącze HDMI, dzięki któremu możemy podłączyć go do telewizora lub monitora. To idealne rozwiązanie dla osób, które chcą obejrzeć film na większym ekranie lub dla takich, którzy chcą pochwalić się zdjęciami zapisanymi na tablecie podczas rodzinnego przyjęcia lub innej okazji. Asus TF101 Transformer posiada także 2 wejścia Jack Audio, które umożliwiają podłączenie do niego słuchawek oraz mikrofonu, a także jedno złącze pod karty pamięci micro SD. Szału nie ma, ale jest tak na prawdę wszystko, co potrzebne przeciętnemu użytkownikowi.

Podstawka, czyli klawiatura z bonusami.

Skoro jesteśmy już przy złączach warto wspomnieć o doczepianej klawiaturze. Nie dość, że to pełnoprawna klawiatura z niskim profilem jak w laptopach, to posiada ona także track pad. Track pad niczym nie różni się w użyciu od swoich starszych braci, których możemy spotkać w większych urządzeniach typu netbook czy laptop. Ciekawostką jest to, iż Asus idealnie wykorzystał dostępne na stacji dokującej miejsce, udostępniając 2 porty USB, do których możemy doczepić myszkę, pendrive lub inne tego typu urządzenie. Znajdziemy tutaj także port kart pamięci i to nie tych małych, a tych o bardziej standardowych wielkościach. Port ten obsługuje karty typu SD, MMC oraz SDHC. Dzięki takiemu rozwiązaniu będziemy bezproblemowo mogli oglądać zdjęcia zrobione zwykłym aparatem fotograficznym, na naszym tablecie. Pomijając dzięki temu całą procedurę kopiowania plików na komputer i wrzucania ich z powrotem na tablet. W obudowę klawiatury została wbudowana dodatkowa bateria, która potrafi wydłużyć działanie tego urządzenia o ponad połowę. Podczas użytkowania okazuje się bowiem, że sam tablet Asus Transformer nie należy do asów w kwestii oszczędzania energii i w warunkach „polowych”, podczas oglądania na nim filmów z włączonym Wifi, wytrzymuje około 5 do 6 godzin. Plasuje go to za iPadem, iPadem 2 oraz HTC Flyer, które pracują parę godzin dłużej. O ile w porównaniu z HTC Flyer można wytłumaczyć to dwurdzeniowym procesorem, o tyle w starciu z iPadem 2, tablet Asus Transformer, nie ma już tej wymówki.

Transformer w prześwietleniu.

Sercem Asus TF101 Transformer jest dwurdzeniowy procesor Nvidia Tegra 2 o taktowaniu 1 GHz, co brzmi ciekawie jak na urządzenie mobilne. Przy więcej niż jednym rdzeniu nie wolno sugerować się liczba gigaherców, ponieważ procesor dwurdzeniowy o taktowaniu 1 GHz jest bardziej wydajny niż procesor jednordzeniowy o taktowaniu 1,5 GHz. Asus TF-101 wyposażony został w 1 GB RAM oraz w zależności od modelu w 16 lub 32 GB wbudowanej pamięci, na którą możemy zapisywać różne pliki takie jak zdjęcia, muzykę czy aplikacje z Android Market. O ile nie jesteśmy pasjonatami kinematografii, nie powinno nam zabraknąć wolnego miejsca, nawet przy tańszej 16 gigabajtowej wersji tabletu. Jeśli jednak znalazłby się ktoś kto miałby z tym problem, to nie ma się czym martwić, dlatego, że za pomocą karty micro SD można poszerzyć miejsce o kolejne kilkanaście GB.

Asus Transformer posiada standardowo wbudowany Bluetooth w wersji 2.1, co oznacza szybki transfer danych pomiędzy urządzeniami. W standardzie dostajemy także kartę bezprzewodową WiFi 802.11 b/g/n, umożliwiającą bezprzewodowy dostęp do internetu, gdy jesteśmy w zasięgu jakiegoś routera lub hotspotu WiFi. Należy także zwrócić uwagę, jaki model Transformera kupujemy, ponieważ jego wcześniejsze wersje nie posiadały wejścia na karty SIM, a więc nie obsługiwały opcji 3G. Oznacza to, że pierwszymi modelami Transformera mogliśmy surfować po internecie tylko w zasięgu sieci WiFi.

Jeśli chcemy wybrać urządzenie z możliwością podłączenia karty SIM musimy szukać modelu z oznaczeniem ASUS Transformer 3G, który dostępny jest w Polsce wraz ze stacją dokującą w cenie około 2000 zł na dzień dzisiejszy. Modele nie posiadające tej opcji są tańsze, więc jeśli ktoś ma zamiar używać tablet w domu, na uczelni lub w pracy nie powinien mu przeszkadzać brak wejścia na karty SIM i śmiało może oszczędzić trochę pieniędzy.

Asus TF 101 Asus Transformer Asus Transformer TF-101

Ekran - Asus Transformer

Jednym z ważniejszych elementów wszystkich tabletów jest ich ekran. Asus Transformer posiada 10.1 calowy pojemnościowy ekran dotykowy, o rozdzielczości 1280x800 pikseli, który wyświetla obraz w 16 milionach kolorów. Rozdzielczość proponowana przez matrycę zapewnia naprawdę ostry obraz, na którym można wyświetlić sporo zawartości. Szczególnie przydatne jest to wtedy, gdy oglądamy strony internetowe i jesteśmy przyzwyczajeni do ich rozmiarów proponowanych przez komputery stacjonarne. Nic tutaj nie wydaje się za duże ani za małe, co bardzo ułatwia nawigację po internecie jak i samym urządzeniu. Ekran posiada bardzo dobry kontrast oraz jasność, na dodatek te dwa parametry wzmacniane są dzięki błyszczącemu pokryciu ochronnej szybki matrycy. Rozwiązanie to, ma jednak także swoje wady. W słońcu lub w dobrze oświetlonych pomieszczeniach widzimy różne odbicia lepiej niż wyświetlany na matrycy obraz. Nie jest to duży minus, jednak przy tak dobrej jakości obrazu nie można pominąć istnienia tego problemu.

Android

Standardowo Asus Transformer mają zainstalowany system operacyjny Android 3.0 Honeycomb. Jednak dostępny jest update na wersję Android 3.2, która oferuje parę poprawek. Najważniejsze z nich to ulepszenie Widgetów oraz obsługi chipsetów Qualcomm. Android chodzi bardzo płynnie, nie spowalnia ani nie zacina się. Dzięki dobremu ekranowi pojemnościowemu jego obsługa jest bardzo przyjemna. Asus w swoim tablecie oferuje nakładkę graficzną na system o nazwie Waveshare, która usprawnia poruszanie się po systemie, uatrakcyjnia nudny pulpit Androida i robi go bardziej przejrzystym. Niestety liczba obsługiwanych w standardzie formatów wideo nie jest oszałamiająca. Bez dodatkowego programu możemy zapomnieć o odtwarzaniu takich formatów jak Xvid czy MKV. Na szczęście z pomocą w tej sytuacji przychodzi Android Market, który od zawsze stanowił mocną stronę systemu Android. To z niego możemy pobrać odpowiednie aplikacje, które zrobią z tego tabletu prawdziwy multimedialny kombajn.

Podsumowując, Asus TF-101 Transformer to porządny tablet, który dzięki dodatkowej dokującej klawiaturze, w mgnieniu oka może stać się wygodnym narzędziem do pisania długich tekstów i przeglądania internetu. Wersja 3G pozwala nam na surfowanie po internecie oraz wysyłanie maili, w miejscach, w których do dyspozycji mamy tylko zasięg sieci GSM. Jest on bardzo ciekawą alternatywą dla netbooków i chromebooków, a w porównaniu do innych tabletów wypada bardzo solidnie. Jako, że tablet ten doczekał się już następcy, jego dużym atutem stała się szybko spadająca cena. Każda osoba zastanawiająca się nad kupnem tabletu, a nie potrzebująca najnowszych nowinek technicznych powinna zastanowić się nad wyborem właśnie tego urzadzenia.


Na pewno jest to sprzęt, który można polecić bez wyrzutów sumienia, przynoszący swojemu właścicielowi wiele radości, wśród tych osób jest autor tego tekstu.



 

Kredit trotz Schufa | Ipad mit Vertrag | Handy mit Laptop | Reklama Strzelin

Sprawdź w sklepach internetowych bez abonamentu